
Dziś jeździeckie ślę życzenia
Bez zbytniego pierdolenia
![]()
O choince i o śniegu
![]()
I o reniferach w biegu.
Żeby konie nas słuchały
W jedno miejsce boksu ...
Żeby podków nie gubiły
Żeby zawsze zdrowe były.
Żeby gęby nam się śmiały
Siodła same nas trzymały
W ujeżdżeniu oraz skoku
Tego życzę w Nowym Roku!
Ogólnie wiadomo, że charakteryzuje się sierścią koloru złotawo-kremowego, od ciemnej przez różne odcienie złota do bardzo jasnej, kremowej maści oraz konopiastą lub białą grzywą i ogonem.
Ciekawsze jest pochodzenie samej nazwy. Wieść niesie, że królowa Hiszpanii Izabela I Katolicka przysięgła Najświętszej Marii Pannie, że nie zdejmie koszuli, dopóki nie padnie Granada. Był to czas wypierania ostatnich bastionów arabskich z Europy. Wojna o królestwo Granady rozpoczęła się w 1479, a miasto Granada oddało klucze Ferdynandowi Katolickiemu 2.1.1492. Kiedy królowa zdjęła koszulę, była ona koloru izabelowego. Nie wiadomo jednak, kiedy królowa złożyła tę przysięgę. Mogło to nastąpić przed samym oblężeniem miasta. Oblężenie trwało około roku. Ale to też pewnie dostatecznie długo, żeby bieluchne koszulki królewskie przyjęły izabelową barwę, szczególnie w hiszpańskim klimacie.... Więc jak widać, maść izabelowata to takie bardzo grzeczne określenie :). Fajnie, że mamy prawie same gniade, co nie?
źródło: http://www.antoranz.net
Idzie nawalony ... no powiedzmy, jakiś nawalony facet. Patrzy, a tu koń w jego stronę biegnie. Chciał uskoczyć, ale nie zdążył i koń go przewrócił. Podnosi się, patrzy a następny leci. Znowu nie zdążył uskoczyć. I bach znowu leży. I jeszcze raz to samo. Za trzecim razem próbuje się podnieść i słyszy jak ten koń do niego mówi:
- Koleś ... odejdź od tej karuzeli, bo sobie krzywdę w końcu zrobisz ...

Chcecie to wierzcie, chcecie to nie wierzcie, ale od pokroju konia, czyli po szpanersku konformacji a po ludzku budowy i sylwetki zależy niemal wszystko. Pokrój powinien być jednym z głównych kryteriów wyboru konia do konkretnych specjalizacji jeździeckich, oraz to, czy koń będzie dobrze czy źle znosił stresy związane z zajęciami jakich mu będziemy dostarczać, ku jego (niekłamanej zapewne) radości. I czy my będziemy musieli znosić stresy, jakich niewątpliwie dostarcza kolejny rachunek od weterynarza-ortopedy. Nie wspominając już o bolącym serduszku na myśl o cierpieniu konika, które zresztą sami mu zorganizowaliśmy, skacząc po raz trzydziesty metrową przeszkodę na przykład, albo waląc w galopie tyłkiem w jego bolące plecki.
Ciekawe, że ocena pokroju koni w dalszym ciągu opiera się na dość subiektywnych kryteriach i na dowodach opartych na doświadczeniu. Z tym że na świecie prowadzone są liczne badania związane z wynikami sportowymi koni i wpływem ich pracy na stan zdrowia, dzięki czemu uzyskuje się coraz bardziej obiektywne spojrzenie.
Wiadomo zresztą, że pokrój nie jest kryterium ostatecznym. Zawsze trafi się koń, który generalnie nie nadaje się do danej pracy, ale ma do niej tak zwane "serce" i doskonale sobie radzi. Albo teoretycznie jego budowa nie powinna pozwalać na wysokie wyniki, ale on o tym szczęśliwie nie wie i je osiąga :). Liczą się też inne czynniki, takie jak poziom wyszkolenia, sprawność fizyczna, ogólny stan zdrowia, umiejętności jeźdźca i dopasowanie sprzętu. Poza tym, nawet idealny pokrój nie uratuje konia przed kulawizną, jeśli zostanie on poddany skrajnym stresom, na przykład dużym przeciążeniom podczas treningu na zamarzniętej ziemi.
Najważniejsze pytanie przy wyborze wierzchowca brzmi, czy będzie potrafił wykonać to wszystko, o co go poprosimy bez większej szkody dla własnego zdrowia. Wybór konia o właściwym pokroju pozwoli nam przynajmniej w części odpowiedzieć na to pytanie na "tak" i zachować w miarę czyste sumienie.
![]() |
|
| Anty - pokrój. Ta sylwetka odpada! Koń chory na 63 choroby - ilustracja z angielskiego podręcznika weterynarii... |
Przede wszystkim należy mieć w pamięci ideał dla danej rasy i dla specjalizacji, w jakiej koń ma się odnaleźć. Jak to zrobić? Podobno warto uczyć się krytycznego patrzenia i porównywania. Niektórzy uważają, że najlepszą próbą porównawczą są wyścigi, gdzie konie są poddawane ekstremalnym wysiłkom w bardzo podobnych warunkach. Te, które przeżyją w zdrowiu rok na próbach wyścigowych, prawdopodobnie są nie do zdarcia... W Polsce są rozgrywane czempionaty młodych koni, które pełnią rolę podobnych prób. Tyle, że przeciętny jeździec nie szuka koni po czempionatach, bo go na to nie stać... Ale warto przyglądać się młodym czempionom, żeby szukać dla siebie wierzchowca, mając w pamięci ich doskonałe sylwetki.
Po drugie, trzeba rozumieć zasady dynamiki ruchu. Nie patrzy się na pokrój po to, żeby ocenić czy "konik jest ładny", tylko po to, żeby zobaczyć, jak jego aparat ruchowy będzie znosił pracę w obciążeniu. Warto więc przemyśleć sobie parę rzeczy: dlaczego na przykład małe konie potrafią robić ciasne zwroty, mając na grzbiecie jeźdźców, którzy są ciężcy w proporcji do ich rozmiarów i znacznie przemieszczają do góry ich środek ciężkości; jak to jest że kłusaki kłusują szybciej, niż niektóre inne konie galopują, i dlaczego niektóre rasy takie jak American Saddlebred mają "pięć biegów". Kluczem jest układ kostny, czyli podstawa pokroju.
Po trzecie, trzeba umieć ocenić, w jaki sposób pokrój wpłynie na przyszłe problemy zdrowotne konia. Na przykład, warto pamiętać że 60-65% ciężaru konia opiera się na przednich kończynach. Jeśli z powodu pokroju ta proporcja będzie zawyżona, możemy się od razu spodziewać problemów, bo i tak większość kulawizn zdarza się na przednich nogach. To, że koń może mieć kiepskie nogi bo będzie używany "tylko" do jazd rekreacyjnych nie jest żadnym argumentem, chyba że potrzebna jest nam tzw. ozdoba trawnika.
Oceniając pokrój, warto skupić się na konkretach, żeby nie zgubić szczegółów, które mogą okazać się ważne. Można na przykład zadać sobie serię takich pięciu pytań:
W następnym odcinku parę słów na temat każdego z tych punktów... może...
Pamiętacie taki kawałek:
"Hej ty na szybkim tu imię koniu gdzie pędzisz, Kozacze!?"
Więc proponujemy tworzenie dwuwierszy wedle poniższego wzoru matematycznego:
Hej ty na szybkim [tu imię konia] gdzie pędzisz, [tu imię człowieka]!?Na przykład:
- paramparamparampam parapamparampam. [a tu wyjaśnienie, gdzie on/a tak pędzi]
Hej, ty na szybkiej Neli gdzie pędzisz Bolesławie?!<Albo:
Właściwie tylko stępuję, ale się poprawię!
Hej, ty na szybkiej Rudej, gdzie tak pędzisz JankuI tak dalej...
Muszę zdążyć na jazdę z Magdą o poranku!
Hej, ty na szybkim Kosie, gdzie gnasz, rekreacjo?
Chyba trochę mnie poniósł, wrócę przed kolacją!
Zapraszamy, przed świętami wszystkim się nudzi, w przerwach między kwaszeniem pierników i pieczeniem dywanów można pisać do woli!
| Hej, ty na szybkim Tusiu, gdzie pędzisz, gdzie koński? Do dużych koni - kuce to tylko przekąski! Ruda S.
2010-12-25 11:48 |
| Hej ty, na Bucefale, gdzie pędzisz, Cezarze? Czego?! Dziś wolne!!! Pędzę na Kanarów plaże! Ruda S.
2010-12-25 12:02 |
| Hej, ty na szybkiej Kelpie, za czym gnasz, Cirillo? Za tą, co ją podobno trzeba chwytać, chwilą! Ruda S.
2010-12-26 20:26 |
| Hej, ty na szybkim łosiu, gdzie gnasz, wieszczu Vaino? Heraklesowi pomóc sprzątać w stajni łajno! R
2010-12-26 20:31 |
| Hej, na szybkim Dapoksie gdzie tak pędzisz, Werko? Za księciem z bajki gonię! Szybko, daj lusterko! Misia Puszysta
2010-12-26 20:36 |
| Hej, ty tam na Garbusku, gdzie pędzisz, Waniusza? Pędzę pohulać niczym dusza bez kontusza! Ruda S.
2010-12-26 20:36 |
| Hej, ty na szybkim Tusiu, dokąd pędzisz, Ruda? Gonię konie mityczne, może mi się uda! Józef z Taboretu
2010-12-26 20:39 |
| Hej Ruda, a nie lepiej dosiąść Bucefała? Bucefała nie chciała Pegaza wybrała. Józef z Taboretu
2010-12-26 20:41 |
| Hej, ty na szybkim koniu, gdzie pędzisz, ułanie? Pędzę tam, gdzie swe kiecki chcą podnosić panie!* *Patrz żurawiejka 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich Ruda S.
2010-12-26 20:44 |
| Hej, ty na skrzydłach wiatru, gdzie pędzisz, Józefie? Zmykam, żeby mnie nikt tu nie złapał na blefie! Ruda S.
2010-12-26 20:57 |
| Hej, ty na szybkim Piratku, gdzie pędzisz Monisiu? biegiem do kibelka, bo mi się chce sisiu! monia
2011-01-02 16:16 |
| Hej ty na szybkim Jozku, gdzie pedzisz Alicjo? Schowac sie gdzies w krzaki, uciec przed policja! Kalson
2011-01-12 01:02 |
| sss luzik
2011-01-22 13:04 |
| Hej ty na szybkim Gilu, gdzie pędzisz, Kalino? Z wizytą do Karola, znowu zrobił wino! Menelli de Pirelli
2011-01-22 13:05 |
| Podstępnie przemycony wątek militarny: Hej, ty na swej kasztance, gdzie pędzisz, Marszałku? Do SPA jej się zachciało, by dogodzić ciałku! Hej, ty na PTS-ie, gdzie gnasz, siło zbrojna? Wozić paszę dla koni! Gorsze to niż wojna! Hej, na chyżej amebie, gdzie pędzisz, saperze? To amfibia, profanie!!! Oj, poleci pierze!!! Hej, na szybkim BWP-ie, gdzie pędzisz, piechoto? Ryć w Złotoryi! Tam jest dla zuchwałych złoto! Hej, na szybkim pontonie, skąd spływasz, wojaku? Uciekam!!! Pies mnie goni, płynąc na kajaku!!!* *Zaprawdę, pod Krosnem Odrzańskim jest to możliwe... Ruda S.
2011-01-27 23:42 |
| Hej ty na rączym Duszku, gdzie pędzisz Smokozordzie? Lecę odnaleźć Ritę i naprać ją po mordzie. Alicja
2011-03-09 21:02 |
| Hej, ty na Al-Buraku, dokąd gnasz, Proroku? Po orkisz! Nie zje, burak, innego obroku... Ruda S.
2011-03-21 15:51 |

Pewien rycerz siedział sobie w swoim zamku i jakaś nieokreślona myśl nie dawała mu spokoju. A kiedy już się określiła, okazało się, że brzmi ona tak: „Hmm… Pochędożyłbym sobie…”. Ale skąd tu wziąć niewiastę? Myślał, myślał, aż w końcu: „Przecież są te…no.. wieże… A w wieżach księżniczki. Przejadę wolno pod wieżą na moim wiernym koniu, księżniczka wychyli się z okna i zapyta:
-Hej, rycerzu, dokąd jedziesz?
A ja odpowiem:
-Jadę, jak jadę… Ale pochędożyłbym sobie.
No i wtedy się zacznie!”
Jak pomyślał, tak zrobił. Kazał osiodłać konia i ruszył przed siebie. Ledwie ujechał trzy mile, widzi – wieża! A w wieży księżniczka – przez okno wygląda, ptaszki karmi, włoski czesze…
„Dobra nasza!” – zatarł ręce rycerz i ruszył stępa w stronę wieży. Koń, jakby chcąc mu pomóc, kroczył z gracją i wyciągał szyję, licząc chyba, że zgodnie z tekstem popularnej pieśni księżniczka zacznie się wdzięczyć. A księżniczka nic – ptaszki karmi, włoski czesze…
„Musiała mnie nie zauważyć!”- pomyślał rycerz, mijając wieżę. „Co tu zrobić? Wiem – przejadę jeszcze raz, ale kłusem. Wtedy na pewno mnie zauważy. Wychyli się z okna i zapyta:
-Hej, rycerzu, dokąd tak śpieszysz?
A ja odpowiem:
-Śpieszę, jak śpieszę… Ale pochędożyłbym sobie.
No i wtedy się zacznie!”
Jak pomyślał, tak zrobił. Ruszył kłusem z powrotem w stronę wieży. Koń kłusował najładniej, jak umiał, chociaż prawdę mówiąc był już trochę głodny i spragniony, a lewa tylna podkowa coś jakby się zaczęła obluzowywać. A księżniczka nic – ptaszki karmi, włoski czesze…
„Znowu mnie nie zauważyła!!! Co za gapa! Co tu zrobić?? Wiem – przemaluję konia na zielono!!! Nie ma siły – musi mnie wtedy zauważyć. Przegalopuję na nim pod wieżą, księżniczka wychyli się z okna i zapyta:
-Hej, rycerzu, dokąd tak pędzisz galopem?
A ja odpowiem:
-Galopem, jak galopem… Ale pochędożyłbym sobie.
No i wtedy się zacznie!”
Jak pomyślał, tak zrobił. Zeszło na to trochę czasu, bo koń ostro zaprotestował przeciwko malowaniu go farbą olejną, jedyną, którą można było nabyć w pobliskim GS-ie i zażądał farby do ciała, po którą musieli pojechać aż do miasta. Przy okazji kupili taż Altacet – przydał się rycerzowi po dyskusji z koniem. Koń pozwolił się pomalować i ruszył ochoczym galopem w stronę wieży. Księżniczka chyba w końcu dostrzegła rycerza, bo przestała karmić ptaszki i czesać włoski. Rycerz podjechał pod wieżę, księżniczka wychyliła się z okna i zapytała:
-Co, rycerzu, pochędożyłbyś sobie?
- Yyy…Pochędożył, jak pochędożył… Ale czemu nie zapytasz, skąd mam takiego zielonego konia?
A oto morały:

2012 jeszcze daleko, a tu już się zaczęło!
Najpierw ślimaki, potem pingwiny a na końcu UFO!
Uważajcie na svoje konie!!!
Duchovnego już porwali...To znaczy, że są już pod Warszawą...
| ~Karol 2010-12-25 22:00 | Hej ze względu na ataki spamerskie konkurs i komentarze mogą nie działać prawidłowo prosimy o cierpliwość... |